Po sprzątnięciu z podłogi brudu pozostawionym po pudrze, zeszła na dół. Weszła do wielkiej garderoby. Od razu w oczy rzucają się buty. O czym ja mówię ogrom butów. Tini sama pewnie nie umiała ich policzyć.
Wyjęła luźną bluzkę, czarne leginsy oraz czystą bieliznę. Z łazienki wyszła po 5 minutach.
Była bardzo poukładana wręcz uważano ją za idealistkę. Zawsze miała wszystko dopięte na ostatni guzik. Nigdy nie pomyślałaby, że może być dla kogoś autorytetem. A jednak. Miała wielu fanów.
Kochali jej anielski głos który z każdym dniem stawał się coraz piękniejszy. Usiadła przed kanapą ciekawa co dzieje się w telewizji. Skacząc z kanału na kanał dotarła do wiadomości. Nie wierzyła własnym oczom. Widziała siebie. Pomyślcie, jak duma ją rozpierała. W końcu czy jakbyście mieli wielką szanse na zobaczenie siebie w tv nie skorzystalibyście z tego? Opowiadała o świetnych trasach koncertowych. Przeżycia związane z trasą i fanami doprowadzały ją do częstego wzruszenia. Był to jej cholerny czerwony punkt, który ciężko znosiła. Była wrażliwa, ale nie dziwie się ma dopiero 18 lat a jej życie zmieniło bieg w ciągu paru miesięcy. Martinę rozpierała duma i nagle nabrała sens dnia który zaczął się kiepsko. Uśmiech nie odstępował od niej przez dłuższą chwilę. Dziewczyna wyłączyła telewizor po obejrzeniu wywiadu gdyż stwierdziła, że to bez
sensu skakać bezczynnie po nudnych kanałach. Wzięła to ręki swojego złotego iphona i wybrała numer do swojej najlepszej przyjaciółki. Mechi odebrała po pierwszym sygnale- Cześć- prawie krzyknęła na co Tinita odsunęła leciutko telefon od ucha-Mercedes nie krzycz- powiedziała z odrobiną śmiechu pod nosem. Słyszała, że Mechi jest strasznie zdyszana-Słyszysz mnie-powiedziała nie co ciszej-Tak słyszę cię doskonale-odpowiedziała opanowany głosem.
-Masz ochotę wpaść do mnie na kawę?-zapytała Tini-Chętnie ale to po programie w którym dziś występuje-Tini nie musiała się domyślać, że Mercedes jest z siebie cholernie dumna i uśmiech nie schodzi jej z twarzy- to o której będziesz?-zapytała po krótkiej przerwie- co powiesz na 17?- Mercedes mówiła w pośpiechu- jasne cały dzień siedzę w domu- Dziewczyny rozmawiały jeszcze krótką chwilę po czym się rozłączyły. Tini była dumna, że jej najlepsza przyjaciółka będzie występowała na żywo w programie telewizyjnym. Szybko wlała zmineralizowanej wody do czajnika po czym odłożyła go na ogień w celu przygotowania wody na swoją ulubioną Yerbe. Podeszła do telewizora i włączyła kanał na którym miał być emitowany wywiad z Mercedes. W końcu weszła i błyszczała. Wyglądała idealnie. Miała blond długie loki które naturalnie były bardzo długie. Usta miała pomalowane na czerwony winny kolor co nadawało jej charakteru. Wywiad był piękny. Wiedziała co mówić i się ani razu nie pomyliła. Nie dziwne, była bardzo inteligentna i za każdym razem zanim coś powiedziała musiała przemyśleć w głowie co powiedzieć żeby nie skłamać ani się nie jąkać.
Wywiad trwał około 20 minut. To było najlepsze dwadzieścia minut jakie przetraciła Tini na "głupoty". W sumie nie, ten wywiad nie nią nie był. następnie Mercedes zaśpiewała swoją własną piosenkę. Była idealna, opowiadała o przyjaźni z Tini. Do tego piękna anielska barwa głosu. Jakbyście się czuli kiedy ktoś śpiewa o tobie i to w sposób jakby wiedział, że siedzisz i na niego patrzysz?
Duma powoli rozpierała ją. Nie dziwie się, osoba którą kochasz spełnia swoje najśmielsze marzenia. Czeka teraz tylko aż porwie ją teatr, a myślę, że dostanie wiele propozycji. "Dziękuje za wsparcie mojej przyjaciółce Tini Stoessel" na te słowa poleciał potok łez u młodej dziewczyny- Jesteś najwspanialsza- 18 latka powiedziała sama do siebie. "oraz pozdrawiam mojego chłopka" dodała Mechi, a Martina zaśmiała się gdyż wiedziała, że jej przyjaciółka to powie. Dochodziła godzina 17 a blondynki jeszcze nie było. To wyczekiwanie wymęczyło ją bardziej niż treningi przed koncertem. Martwiła się strasznie o swoją przyjaciółkę. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Szybko zbiegła na dół po schodach. Była to Mercedes ale nie sama. Był z nią Jorge oraz Alba. To nie zdziwiło ją gdyż darzyła ogromną sympatią do swoich przyjaciół. Uśmiech pojawił się jej na twarzy i nie chciał schodzić. Zaprosiła ich do środka już zapominając o tym, że przed sekundą strasznie się bała o swoją przyjaciółkę. Trudno liczyło się to, że musi coś przygotować aby się nie nudzić. Gdyby przyszła Mercedes i Jorge to by jej nie zatkało na ich widok. Zastanawiała się co robi tu Alba i czemu nie jest z Lodovicą. Z rozmyśleń wyrwał ją chłopak- nadal nie wierzę, że masz tak ogromny dom a nie zrobiłaś tu jeszcze imprezy- zaśmiał się, na co dziewczyna wybuchła śmiechem- mogę zaprosić jeszcze parę osób ale nie na żadną domówkę tylko na oglądanie filmów bo tylko na to mam dziś ochotę- zrobiła swój złośliwy uśmiech a Jorge się szczerze uśmiechnął.
Zaprosiła jeszcze Ruggero i Samukę, Tomasa razem z Lodovicą oraz Cande i Facu- to będzie chyba dobry wybór- powiedziała-najlepszy- odpowiedziała Alba. Tini była zdziwiona, nigdy nie postrzegała brunetki jako przyjaciółki a nawet koleżanki, nie sądziła, że jest taka miła i dopiero teraz zauważała jej piękno oraz to dlaczego Jorge ją tak uwielbia. Po dwóch kwadransach mogła już powitać pierwszych gości. Oczekiwanie pozostało tylko na Candelarię. No cóż pewnie musiała zrobić makijaż i do tego nie wiedziała co ubrać "Typowa Cande" pomyślała Tini. Zawsze uwielbiała Cande jako pierwsza z planu przywitała ją ciepło oraz oprowadziła po Buenos Aires.
*Tu będzie fragment z oczu Alby*
Dlaczego Jorge namówił mnie na odwiedzenie Tini? Przecież ja nigdy z nią praktycznie nie rozmawiam. Nawet nie wiedziałam, że jest taką cudowną osobą. Dobra teraz ważne jest to, że przyjdzie Ruggero. Podoba mi się już długi czas. Jest jeden problem. Jestem tu najstarsza i czuje się nieswojo mimo, że jest tu nawet Lodovica i Jorge.
*Wracamy*
Każdy siedział już na kanapach w salonie. Samuel, Lodovica i Tomas na jednej sofie. Ruggero, Alba, Jorge, Tini na drugiej. oczywiście Alba koło Jorge, on nie spuszcza z niej oka. Musi być przy nim bo traktuję ją jak siostrzyczkę. I na trzeciej Facu, Cande i Mercedes. Czemu każdy okrył się kocem, skoro na w Aires nawet zima nie jest sroga? Zrobiliśmy sobie maraton filmowy w czym były horrory.
Czy to nie jest dziwne, że Tinita ciągle przytulała się do Jorge? Przecież on prawie jest przy kobiercu ślubnym. Czy my o czymś nie wiemy?
Następnego dnia rano Tini obudziła się na kanapie. Była wtulona w Jorge. Było jej strasznie głupio gdyż jest ona bardzo nieśmiała i poukładana i nigdy nie przyczepiła by się do zajętego mężczyzny. Wstała przygotować śniadanie. Zerknęła jeszcze na śpiących. Nie mogła uwierzyć, że Jorge dał się przytulić Albie i Ruggero. W końcu spała na jego klatce piersiowej jak zabita, jak widać on też nie stawiał oporu. Szkoda jej było brunetki bo wiedziała jaki jest Włoch chociaż znała go doskonale. Bawił się dziewczyną a jak mu się znudzi to ją odrzucał. Był też agresywny.
Super, że Cande pogodziła się z Facu. Byli naprawdę świetnymi przyjaciółmi. Widać było to gołym okiem. Leżeli plecami do siebie co od razy śmiesznie wyglądało. Tomas i Lodovica poszli na górę tak jak im kazała gdy usną. Samuel? Nigdy nie widziałam lepszego widoku. Tini zrobiła mu oczywiście zdjęcie jak przynależało przyjacielowi. Zrobiła śniadanie dla każdego. I czekała aż wstanie chociażby jedna osoba.
*Ruggero*
Obudziłem się na kanapie i nigdy nie przypuszczałbym, że obok mnie znajdzie się Alba. 'zagryzł dolną wargę'. Jest taka słodka jak śpi, ma piękną gładką cerę...
_______________________________________________________________________________
PRZEPRASZAM.
za długą nie obecność.
Nie bijcie mnie za ten rozdział. W końcu te pierwsze mogą być nudne.
Pisałam ten rozdział bardzo długo bo nie mogłam zebrać myśli.
Mam ostatnio dużo problemów za co przepraszam jeszcze raz
Postaram się teraz pisać częściej.
Była bardzo poukładana wręcz uważano ją za idealistkę. Zawsze miała wszystko dopięte na ostatni guzik. Nigdy nie pomyślałaby, że może być dla kogoś autorytetem. A jednak. Miała wielu fanów.
Kochali jej anielski głos który z każdym dniem stawał się coraz piękniejszy. Usiadła przed kanapą ciekawa co dzieje się w telewizji. Skacząc z kanału na kanał dotarła do wiadomości. Nie wierzyła własnym oczom. Widziała siebie. Pomyślcie, jak duma ją rozpierała. W końcu czy jakbyście mieli wielką szanse na zobaczenie siebie w tv nie skorzystalibyście z tego? Opowiadała o świetnych trasach koncertowych. Przeżycia związane z trasą i fanami doprowadzały ją do częstego wzruszenia. Był to jej cholerny czerwony punkt, który ciężko znosiła. Była wrażliwa, ale nie dziwie się ma dopiero 18 lat a jej życie zmieniło bieg w ciągu paru miesięcy. Martinę rozpierała duma i nagle nabrała sens dnia który zaczął się kiepsko. Uśmiech nie odstępował od niej przez dłuższą chwilę. Dziewczyna wyłączyła telewizor po obejrzeniu wywiadu gdyż stwierdziła, że to bez
sensu skakać bezczynnie po nudnych kanałach. Wzięła to ręki swojego złotego iphona i wybrała numer do swojej najlepszej przyjaciółki. Mechi odebrała po pierwszym sygnale- Cześć- prawie krzyknęła na co Tinita odsunęła leciutko telefon od ucha-Mercedes nie krzycz- powiedziała z odrobiną śmiechu pod nosem. Słyszała, że Mechi jest strasznie zdyszana-Słyszysz mnie-powiedziała nie co ciszej-Tak słyszę cię doskonale-odpowiedziała opanowany głosem.-Masz ochotę wpaść do mnie na kawę?-zapytała Tini-Chętnie ale to po programie w którym dziś występuje-Tini nie musiała się domyślać, że Mercedes jest z siebie cholernie dumna i uśmiech nie schodzi jej z twarzy- to o której będziesz?-zapytała po krótkiej przerwie- co powiesz na 17?- Mercedes mówiła w pośpiechu- jasne cały dzień siedzę w domu- Dziewczyny rozmawiały jeszcze krótką chwilę po czym się rozłączyły. Tini była dumna, że jej najlepsza przyjaciółka będzie występowała na żywo w programie telewizyjnym. Szybko wlała zmineralizowanej wody do czajnika po czym odłożyła go na ogień w celu przygotowania wody na swoją ulubioną Yerbe. Podeszła do telewizora i włączyła kanał na którym miał być emitowany wywiad z Mercedes. W końcu weszła i błyszczała. Wyglądała idealnie. Miała blond długie loki które naturalnie były bardzo długie. Usta miała pomalowane na czerwony winny kolor co nadawało jej charakteru. Wywiad był piękny. Wiedziała co mówić i się ani razu nie pomyliła. Nie dziwne, była bardzo inteligentna i za każdym razem zanim coś powiedziała musiała przemyśleć w głowie co powiedzieć żeby nie skłamać ani się nie jąkać.
Wywiad trwał około 20 minut. To było najlepsze dwadzieścia minut jakie przetraciła Tini na "głupoty". W sumie nie, ten wywiad nie nią nie był. następnie Mercedes zaśpiewała swoją własną piosenkę. Była idealna, opowiadała o przyjaźni z Tini. Do tego piękna anielska barwa głosu. Jakbyście się czuli kiedy ktoś śpiewa o tobie i to w sposób jakby wiedział, że siedzisz i na niego patrzysz?
Duma powoli rozpierała ją. Nie dziwie się, osoba którą kochasz spełnia swoje najśmielsze marzenia. Czeka teraz tylko aż porwie ją teatr, a myślę, że dostanie wiele propozycji. "Dziękuje za wsparcie mojej przyjaciółce Tini Stoessel" na te słowa poleciał potok łez u młodej dziewczyny- Jesteś najwspanialsza- 18 latka powiedziała sama do siebie. "oraz pozdrawiam mojego chłopka" dodała Mechi, a Martina zaśmiała się gdyż wiedziała, że jej przyjaciółka to powie. Dochodziła godzina 17 a blondynki jeszcze nie było. To wyczekiwanie wymęczyło ją bardziej niż treningi przed koncertem. Martwiła się strasznie o swoją przyjaciółkę. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Szybko zbiegła na dół po schodach. Była to Mercedes ale nie sama. Był z nią Jorge oraz Alba. To nie zdziwiło ją gdyż darzyła ogromną sympatią do swoich przyjaciół. Uśmiech pojawił się jej na twarzy i nie chciał schodzić. Zaprosiła ich do środka już zapominając o tym, że przed sekundą strasznie się bała o swoją przyjaciółkę. Trudno liczyło się to, że musi coś przygotować aby się nie nudzić. Gdyby przyszła Mercedes i Jorge to by jej nie zatkało na ich widok. Zastanawiała się co robi tu Alba i czemu nie jest z Lodovicą. Z rozmyśleń wyrwał ją chłopak- nadal nie wierzę, że masz tak ogromny dom a nie zrobiłaś tu jeszcze imprezy- zaśmiał się, na co dziewczyna wybuchła śmiechem- mogę zaprosić jeszcze parę osób ale nie na żadną domówkę tylko na oglądanie filmów bo tylko na to mam dziś ochotę- zrobiła swój złośliwy uśmiech a Jorge się szczerze uśmiechnął.
Zaprosiła jeszcze Ruggero i Samukę, Tomasa razem z Lodovicą oraz Cande i Facu- to będzie chyba dobry wybór- powiedziała-najlepszy- odpowiedziała Alba. Tini była zdziwiona, nigdy nie postrzegała brunetki jako przyjaciółki a nawet koleżanki, nie sądziła, że jest taka miła i dopiero teraz zauważała jej piękno oraz to dlaczego Jorge ją tak uwielbia. Po dwóch kwadransach mogła już powitać pierwszych gości. Oczekiwanie pozostało tylko na Candelarię. No cóż pewnie musiała zrobić makijaż i do tego nie wiedziała co ubrać "Typowa Cande" pomyślała Tini. Zawsze uwielbiała Cande jako pierwsza z planu przywitała ją ciepło oraz oprowadziła po Buenos Aires.*Tu będzie fragment z oczu Alby*
Dlaczego Jorge namówił mnie na odwiedzenie Tini? Przecież ja nigdy z nią praktycznie nie rozmawiam. Nawet nie wiedziałam, że jest taką cudowną osobą. Dobra teraz ważne jest to, że przyjdzie Ruggero. Podoba mi się już długi czas. Jest jeden problem. Jestem tu najstarsza i czuje się nieswojo mimo, że jest tu nawet Lodovica i Jorge.*Wracamy*
Każdy siedział już na kanapach w salonie. Samuel, Lodovica i Tomas na jednej sofie. Ruggero, Alba, Jorge, Tini na drugiej. oczywiście Alba koło Jorge, on nie spuszcza z niej oka. Musi być przy nim bo traktuję ją jak siostrzyczkę. I na trzeciej Facu, Cande i Mercedes. Czemu każdy okrył się kocem, skoro na w Aires nawet zima nie jest sroga? Zrobiliśmy sobie maraton filmowy w czym były horrory.
Czy to nie jest dziwne, że Tinita ciągle przytulała się do Jorge? Przecież on prawie jest przy kobiercu ślubnym. Czy my o czymś nie wiemy?
Następnego dnia rano Tini obudziła się na kanapie. Była wtulona w Jorge. Było jej strasznie głupio gdyż jest ona bardzo nieśmiała i poukładana i nigdy nie przyczepiła by się do zajętego mężczyzny. Wstała przygotować śniadanie. Zerknęła jeszcze na śpiących. Nie mogła uwierzyć, że Jorge dał się przytulić Albie i Ruggero. W końcu spała na jego klatce piersiowej jak zabita, jak widać on też nie stawiał oporu. Szkoda jej było brunetki bo wiedziała jaki jest Włoch chociaż znała go doskonale. Bawił się dziewczyną a jak mu się znudzi to ją odrzucał. Był też agresywny.
Super, że Cande pogodziła się z Facu. Byli naprawdę świetnymi przyjaciółmi. Widać było to gołym okiem. Leżeli plecami do siebie co od razy śmiesznie wyglądało. Tomas i Lodovica poszli na górę tak jak im kazała gdy usną. Samuel? Nigdy nie widziałam lepszego widoku. Tini zrobiła mu oczywiście zdjęcie jak przynależało przyjacielowi. Zrobiła śniadanie dla każdego. I czekała aż wstanie chociażby jedna osoba.*Ruggero*
Obudziłem się na kanapie i nigdy nie przypuszczałbym, że obok mnie znajdzie się Alba. 'zagryzł dolną wargę'. Jest taka słodka jak śpi, ma piękną gładką cerę...
_______________________________________________________________________________
PRZEPRASZAM.
za długą nie obecność.
Nie bijcie mnie za ten rozdział. W końcu te pierwsze mogą być nudne.
Pisałam ten rozdział bardzo długo bo nie mogłam zebrać myśli.
Mam ostatnio dużo problemów za co przepraszam jeszcze raz
Postaram się teraz pisać częściej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz